W sobotę 5 września, od samego rana można było wyczuć, że będzie to dzień inny niż wszystkie. Zamiast codziennego gwaru na drogach pojawił się dźwięk silników. Niektóre z nich pamiętają czasy, gdy motoryzacja dopiero pisała swoją historię.
Tego dnia po raz pierwszy w Gminie Czerwonak odbył się Rajd Pojazdów Zabytkowych ku Pamięci Beaty. Na starcie stanęło 35 załóg, a każda z nich przywiozła ze sobą coś więcej niż tylko samochód. Przywiozła kawałek historii, własną pasję i opowieść o tym, dlaczego właśnie zabytkowa motoryzacja zajmuje tak ważne miejsce w ich życiu.
Pomysłodawcą i organizatorem wydarzenia był pasjonat zabytkowych samochodów z Koziegłów, Pan Grzegorz Tomaszkiewicz, właściciel firmy Bemot Classic.

Samochody z różnych epok

Na starcie trudno było oderwać wzrok od zgromadzonych pojazdów. Obok siebie stanęły samochody, które dzieliło niekiedy kilkadziesiąt lat historii.

Najstarszym uczestnikiem był Ford T z 1921 roku. Nie zabrakło również takich motoryzacyjnych perełek jak Stinger 9 Sport Special z 1933 roku, Jeep Willys z 1942 roku czy Cadillac DeVille z 1969 roku. Na drugim końcu motoryzacyjnej osi czasu pojawił się między innymi Austin Mini z 1988 roku.

Każdy samochód przyciągał uwagę. Jedne zachwycały wielkością i chromem, inne prostotą konstrukcji, a jeszcze inne charakterystycznym wyglądem, którego próżno szukać we współczesnych samochodach.

Jedno było wspólne – wszystkie mają swoich opiekunów, którzy poświęcają czas, pieniądze i ogrom pracy, aby zachować je dla kolejnych pokoleń i nadal pozwalać im przemierzać drogi.

Godzina 11.00 – ruszamy!

O godzinie 11:00 rozpoczęła się rywalizacja. Na początek uczestnicy musieli zmierzyć się z testem. Chwilę później załogi ruszyły na trasę prowadzącą przez kolejne miejsca Gminy Czerwonak.

Nie był to jednak zwykły przejazd z punktu A do punktu B. Organizator przygotował zadania, które wymagały wiedzy, sprytu, precyzji, spostrzegawczości i współpracy całej załogi.
Na jednej z prób trzeba było rozpoznać nazwy części samochodowych. Innym razem należało określić rozmiary kluczy w milimetrach. Była też próba nalewania 250 ml wody z zasłoniętymi oczami.

W takich momentach szybko okazywało się, że rajd pojazdów zabytkowych to coś znacznie więcej niż jazda pięknym samochodem.

Strażackie wyzwania

Szczególnych emocji dostarczyły zadania przygotowane przy jednostce Ochotniczej Straży Pożarnej w Czerwonaku. Uczestnicy musieli zmierzyć się z gaszeniem pożaru, a także wejść do zadymionego pomieszczenia, w którym czekało zadanie polegające na odnalezieniu pluszaków. Tu nie wystarczała wiedza o samochodach. Potrzebne były odwaga, opanowanie i dobra współpraca załogi. Dym, emocje i adrenalina szybko przypominały uczestnikom, że organizator przygotował dla nich znacznie więcej niż klasyczny rajd krajoznawczy. Slalom, potykacz i „pijane okulary”

Na trasie nie zabrakło również prób sprawnościowych.

Slalom wymagał od kierowców precyzji i dobrego wyczucia samochodu. Przy dojeździe do „potykacza” liczyły się natomiast dokładność i opanowanie. Jednak chyba najwięcej uśmiechów wywoływała próba z taczką. Taczka, pomiar czasu i specjalne „pijane okulary” – już sam zestaw tych elementów zapowiadał dobrą zabawę. Zadanie wymagało zachowania równowagi, orientacji i przede wszystkim współpracy. Bo podczas tego rajdu nie zawsze wygrywał ten, kto miał najmocniejszy silnik. Czasami ważniejsze były refleks, dokładność, wiedza i… poczucie humoru.

Gmina Czerwonak jako część rajdu

Trasa prowadziła uczestników przez charakterystyczne miejsca Gminy Czerwonak. Kolejne próby odbywały się między innymi przy Urzędzie Gminy w Czerwonaku, Pałacu w Owińskach, Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niewidomych w Owińskach, Dębie Bartku, OSP Czerwonak oraz kościele w Kicinie.

Każde z tych miejsc było kolejnym przystankiem na trasie, ale także częścią opowieści o gminie.Dzięki temu rajd stał się czymś więcej niż spotkaniem miłośników zabytkowej motoryzacji. Był również okazją do pokazania uczestnikom i mieszkańcom ciekawych miejsc oraz historii regionu.

Około godziny 17.00 – wszystkie oczy na samochody

Po kilku godzinach zmagań załogi wróciły do Koziegłów. Około godziny 17:00 rozpoczął się pokaz wszystkich samochodów i uczestników biorących udział w rajdzie. Tym razem nie liczył się czas. Liczyło się to, co można było zobaczyć. Samochody ustawione w jednym miejscu stworzyły niezwykłą motoryzacyjną podróż przez kolejne dekady. Od przedwojennych konstrukcji po samochody końca lat 80.

Publiczność mogła podziwiać nie tylko pojazdy, ale również przygotowane przez uczestników stylizacje. Wybrano najładniejszy samochód oraz najciekawszą stylizację. Był to moment, w którym rywalizacja zeszła na dalszy plan, a najważniejsza stała się pasja.

Puchary i podziękowania

Kulminacyjnym momentem wydarzenia było wręczenie pucharów. Marcin Wojtkowiak - Wójt Gminy Czerwonak wręczył załogom ufundowane przez siebie puchary w Konkursie Elegancji.

Z kolei Prezes Automobilklubu Wielkopolskiego wręczył puchary za najlepszą stylizację załogi.

Był to symboliczny finał dnia pełnego emocji, ale również podkreślenie znaczenia wydarzenia i zaangażowania wszystkich jego uczestników.

Za organizacją pierwszego rajdu stało jednak znacznie więcej osób i instytucji.

Wydarzenie objęli Honorowym Patronatem: Marcin Wojtkowiak - Wójt Gminy Czerwonak oraz Wielkopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków.
Patronat medialny sprawowali TVP 3 Poznań oraz Automobilista.

W organizację i wsparcie wydarzenia zaangażowali się również liczni partnerzy:

Retro Motor Show (MTP),
Polski Związek Motorowy,
Automobilklub Wielkopolski,
Nissan Polody,
BAIC Polody,
Mitsubishi Polody,
KGM Polody,
Webmetric,
Freedesign,
Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych im. Synów Pułku w Owińskach,
Szama na Patyku,
Poleczka,
Sołectwo Owińska,
KGW w Koziegłowach – Klub Kobiet Kreatywnych,
Stacja Paliw MOYA w Koziegłowach,
Admar Tacticus – szkolenia strzeleckie / eventy.

To nie był tylko rajd

Kiedy ucichły silniki, a samochody zaczęły powoli opuszczać miejsce wydarzenia, pozostało coś, czego nie da się zmierzyć czasem przejazdu ani liczbą zdobytych punktów.

Pozostały rozmowy, wspólne zdjęcia, uśmiechy i historie opowiadane przy samochodach. Bo zabytkowa motoryzacja to nie tylko stare blachy, chromowane elementy i silniki.

To przede wszystkim ludzie.Ludzie, którzy godzinami potrafią opowiadać o swoim samochodzie. Którzy wiedzą, skąd pochodzi każda część, ile trwała renowacja i jakie przygody spotkały ich podczas poprzednich podróży. Ludzie, którzy nie patrzą na swoje auta wyłącznie jak na przedmioty, ale jak na część historii.

Pierwszy Rajd Pojazdów Zabytkowych w Gminie Czerwonak pokazał, że ta pasja ma ogromną siłę.

35 załóg. Samochody z kilku epok. Wymagające próby. Zmienna pogoda. Wiele godzin wspólnej zabawy. A przede wszystkim – spotkanie ludzi, których połączyła miłość do motoryzacji.

I choć pierwsza edycja dobiegła końca, można mieć nadzieję, że nie był to ostatni raz, kiedy nad Gminą Czerwonak zabrzmiał dźwięk zabytkowych silników.

Historia pojechała dalej.

Do zobaczenia na trasie kolejnego rajdu.

autor: Michał Kapusta